Czego Lekarz Ci Nie Powie o SSRI i Antydepresantach – prawda o „uzależnieniu”

Czego Lekarz Ci Nie Powie o SSRI i Antydepresantach – prawda o „uzależnieniu”

 

 

Leki psychotropowe nie uzależniają. Ani SSRI, ani leki przeciwdepresyjne i tak dalej, i tak dalej. Często słyszymy od lekarzy – czy to psychiatrów, czy to nawet lekarzy rodzinnych i innych – że te substancje i te leki psychotropowe nie uzależniają.
Natomiast… czy aby na pewno? Oglądaj dalej.

Dzień dobry. Z tej strony Bartłomiej Florek, oproblemachinaczej.pl.

Żyjemy w tak wygodnych – pozornie wygodnych – czasach, że sięgnięcie po magiczną tabletkę jest zdecydowanie, w cudzysłowie, prostsze i łatwiejsze niż zajęcie się przyczyną.
W ten sposób oczywiście markujemy to, co z nas wychodzi. Natomiast niekoniecznie zwracamy uwagę na to, jaka jest tego przyczyna.

Zgodnie z tym, co powiedział George Bernard Shaw – że w życiu nie chodzi o to, aby się odnaleźć, w życiu chodzi o to, aby siebie stworzyć – ja to parafrazuję, jak już doskonale wiesz, jeśli jesteś moim widzem, jako: „Przestań się leczyć, zacznij się tworzyć.”

Oczywiście, nawet nie musimy znać przyczyny, by móc stworzyć się na nowo i stać się tym, kim chcemy być – tym, kim chcemy się stać.
Umożliwia nam to chociażby neuroplastyczność, którą posiada nasz mózg, jak i cały nasz organizm.

Natomiast my idziemy na łatwiznę.
I kiedy czuję się źle, kiedy czuję się przygnębiony, kiedy jestem przygnębiona – i tak dalej, i tak dalej – to zdecydowanie łatwiej jest podejść do dobrego specjalisty, który zapyta tylko i wyłącznie o objawy… i przepisze magiczną tabletkę.

Magiczną tabletkę chociażby w postaci właśnie leku psychotropowego, jak SSRI, czy też leki przeciwdepresyjne.
SSRI to nic innego jak inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, które spowodują to, że będziesz czuł się lepiej – w dużym uproszczeniu.

I oczywiście, pod względem chemicznym, pod względem danej substancji, często słyszymy taką informację, że te nowoczesne leki dzisiaj kompletnie nie uzależniają.
I o ile można się z tym zgodzić w kontekście właśnie budowy chemicznej i tak dalej, i tak dalej – o tyle jest pomijany często, aż za często, jeden kluczowy czynnik.

A tym czynnikiem jest nic innego jak psychiczne, behawioralne warunkowanie.

Na temat warunkowania nagrałem osobny odcinek – możesz sobie na niego zerknąć, być może wyświetli się teraz gdzieś tutaj na moim kanale – bo każde warunkowanie prowadzi do następnego warunkowania.

Bardzo prosty przykład: jeśli pierwszy raz odpalisz papierosa, to każdy kolejny raz, kiedy tego papierosa odpalasz, pogłębia warunkowanie warunkowania.
Czyli pogłębia to, co już rozpocząłeś.

Tak samo jest z każdą czynnością, którą zaczynasz i którą robisz po raz kolejny.
Bardzo prosty, w cudzysłowie, mechanizm – w kontekście tego, że jak już coś zaczynasz i to powtarzasz, to nawarstwiasz i pogłębiasz to warunkowanie, które już rozpocząłeś.

Jak to się ma w tym momencie w kontekście chociażby właśnie leków psychotropowych?
No ma się właśnie tak, że za każdym razem, kiedy po niego sięgasz, bo czujesz się X, Y, Z – to pogłębiasz warunkowanie, które rozpocząłeś.

I nieważne jest to, że nie uzależnisz się od tej substancji chemicznej, i że nawet jej odstawienie po już kilku tygodniach będzie dosłownie dla ciebie czymś normalnym i będziesz czuł się w porządku – ale uzależnisz się, w cudzysłowie, od tego cyklu.
Czyli od tego warunkowania.

Czuję się źle – tabsik.
Czuję się chujowo – tabsik.
Jestem poirytowany – tabsik.
Nie mogę spać – tabsik.
I tak dalej, i tak dalej.

I mimo tego, że – okej, jeszcze raz podkreślam – te substancje, te nowoczesne substancje nie powodują tego, że ty się uzależnisz bezpośrednio od nich, no to uzależnisz się, mój drogi i moja droga, od czynności.

Sporządziłem sobie tutaj w telefonie – bo jest mi tak zdecydowanie prościej – pewnego rodzaju notatkę, którą teraz ci przedstawię, tak żebyś miał do czynienia z suchymi faktami.

I teraz tak: lekarze często mówią, że nowoczesne leki psychotropowe, chociażby właśnie typu SSRI – jeszcze raz: inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny – nie uzależniają.
W cudzysłowie „nie uzależniają”, ponieważ w sensie właśnie klinicznym i neurobiologicznym nie spełniają głównych kryteriów uzależnienia fizycznego i psychicznego, takich jak na przykład brak euforii, tudzież tak zwanego „haju”.

SSRI nie wywołują szybkiej przyjemności, euforii ani uczucia haju – w przeciwieństwie do substancji uzależniających, takich jak co, amfeo, benzo i tak dalej, i tak dalej.
Nie będę mówił, bo wiesz o co chodzi, a nie wiem jak YouTube na to reaguje.
Nie są więc nagradzające bezpośrednio dla mózgu. To jest fakt.

Brak wzmacniania nawykowego.
Nie występuje zjawisko tak zwanego „cravingu”, czyli silnego przymusu brania, ani potrzeba ciągłego zwiększania dawki, tudzież tolerancji – jak przy substancjach uzależniających.

Objawy odstawienne czy też uzależnienie…
Niektóre osoby po odstawieniu SSRI mogą mieć objawy odstawienne, na przykład zawroty głowy, lęk, elektryczne impulsy w głowie i tak dalej.
Ale to nie świadczy o uzależnieniu – tylko o adaptacji organizmu do leku.
Czyli widzisz – tak czy siak, twój organizm i tak się do tego adaptuje.

Objawy te są przejściowe i zwykle mijają w ciągu kilku tygodni.
Nie pojawia się kompulsywna potrzeba powrotu do leku, co jest kluczowe w uzależnieniu.

Co lekarze przez to rozumieją?
Mówiąc „SSRI nie uzależnia”, lekarz może mieć na myśli, że nie powodują uzależnienia fizycznego ani psychicznego – w rozumieniu medycznym.
I to jest słowo klucz.

Nie wymagają ciągłego zwiększenia dawek.
Nie są rekreacyjne, nadużywane.
Nie są brane po prostu dla przyjemności.

Ale – niektórzy pacjenci mogą mieć trudność z odstawieniem.
Stąd ważne jest stopniowe zmniejszanie dawki.

Leki te nie są obojętne.
Mogą mieć skutki uboczne i wpływ na psychikę.

Utrzymywanie się objawów po ich odstawieniu nie oznacza uzależnienia – ale raczej nawrót choroby podstawowej, na przykład depresji czy lęku.

Jaki z tego wniosek?

Markujesz w tym momencie tą przyczynę.
Zajmujesz się skutkami, ale nie wykonujesz roboty, którą masz do wykonania – chociażby właśnie chodząc na psychoterapię, hipnoterapię, coaching, mentoring i tak dalej, i tak dalej.
Bo tak czy siak, spychasz to dalej za siebie i wrzucasz do tego jungowskiego worka z cieniem, który jest w tym momencie wyparciem.

Czujesz się lepiej? Okej, fajnie.
Pomogło ci to wstać? Bardzo dobrze.
Ja sam niejednokrotnie – chociaż bardzo rzadko – nawiązuję do tego i mówię swoim klientom, kiedy widzę ku temu naprawdę powód, aby dosłownie sięgnęli po pomoc dobrego psychiatry i by te leki tylko i wyłącznie pomogły im wstać.

Ale kiedy już wstaną – to mają do wykonania kurewski ogrom roboty.
Nie mogą zapomnieć o tym, że te leki za nich tej roboty nie zrobią.
Bo prawda jest zupełnie inna.

Natomiast wracając – w kontekście uzależnienia biologicznego.

SSRI jako uzależnienie biologiczne – ale mimo tego, że SSRI nie uzależniają jak na przykład alkohol czy opioidy, to mogą prowadzić do psychologicznego warunkowania, a co za tym idzie – utrwalania pewnych schematów myślenia i zachowania.

A to jest właśnie aspekt, który jest nagminnie pomijany przez specjalistów.
I przez lekarzy.
Czy też nawet przez psychologów, którzy dają informacje swojemu klientowi, czy też pacjentowi, że te leki są bezpieczne i nie uzależniają.

Jeszcze raz podkreślam – nie uzależniają w kontekście chemicznym i biologicznym, ale człowiek to nie tylko i wyłącznie chemia i biologia.
Choć w głównej mierze – owszem.
Natomiast do tego dochodzą jeszcze czynniki behawioralne – czyli właśnie to warunkowanie, o którym ci wspominałem.

Tak więc – warunkowanie i nawyk unikania chociażby cierpienia, które jest nieodzownym elementem szczęścia.
Bo nie ma cierpienia bez szczęścia i nie ma szczęścia bez cierpienia.

A jak mawiał Nietzsche: żyć to cierpieć, przeżyć to nadać sens cierpieniu.

Człowiek zaczyna kojarzyć branie tabletki z, w cudzysłowie, „radzeniem sobie z emocjami”, przed którymi ucieka i które go przygniatają.

Gdy pojawia się trudność – „lepiej wrócę do leków”.
To wzmacnia pasywny sposób radzenia sobie, zamiast konfrontowania się z przyczyną.
Na przykład: terapia, zmiany w stylu życia, praca nad swoimi ograniczającymi przekonaniami.

Powielanie schematu.
Kolejny punkt: „Czuję się źle. Co robię? Biorę coś.”
To może bardzo przypominać mechanizm uzależnienia behawioralnego – nawet jeśli nie jest oparte na substancji.

Podobnie działają też tutaj uzależnienia, jeśli chodzi o hazard, pornografię, telefon czy media socjalne.
Zauważ, że tutaj nie masz do czynienia z czymś, co jest chemiczne – w kontekście hazardu, pornografii czy nawet scrollowania internetu.
A mimo tego i tak to robisz, bo pogłębiasz cały czas to warunkowanie, które rozpocząłeś lata temu.

Tutaj również nie ma właśnie substancji, ale jest silne warunkowanie i nagroda psychiczna.
Zanim przejdziemy dalej, to pozwolisz, że delikatnie nawilżę kawusią swoje gardło…
i już idziemy dalej. To przewinę, bo to jest niepotrzebne.

SSRI i inne leki psychotropowe – czy naprawdę nie uzależniają?

Często – i jeszcze raz, dla podkreślenia – będę powtarzał, bo to też jest warunkowanie i to też jest ważne:
Słyszymy: „nowoczesne leki nie uzależniają”.

To jest oficjalna wersja. I w dużym stopniu jest zgodna z medyczną definicją uzależnienia fizycznego –
jeśli, jeszcze raz podkreślam.

Ale problem w tym, że ta definicja jest zbyt wąska.
Pomija cały psychologiczny i behawioralny kontekst, w którym działają te leki.

Dlaczego lekarze – jeszcze raz, dla wyjaśnienia – mówią, że SSRI nie uzależniają?

Z punktu widzenia psychiatrii i neurobiologii – oczywiście:
nie wywołują euforii, nie prowadzą do tolerancji, nie wywołują cravingu,
nie działają na układ nagrody dopaminowej.

Jasna sprawa.

Ale… co się pomija?

No właśnie ten aspekt warunkowania psychologicznego i behawioralnego.
I tutaj zaczyna się delikatny problem, bo człowiek to nie tylko mózg i receptory.
To też nawyki, emocje, przekonania i schematy.

I ty doskonale o tym wiesz. I zdajesz sobie z tego sprawę, że jesteś tym wynikiem warunkowania.
A jeśli nie zdajesz sobie sprawy – to na moim kanale znajdź sobie odcinek, który został niedawno dodany,
pod tytułem: „Czym jest warunkowanie i dlaczego jesteś wynikiem warunkowania?”

Warunkowanie klasyczne i operantne.

Leki mogą stać się częścią nawyku unikania cierpienia.
Działa to mniej więcej tak: czuję lęk, smutek, niepokój.
Biorę lek – przestaję to czuć, albo łagodnieje i jestem w stanie funkcjonować.

Mózg uczy się schematu:
Nieprzyjemna emocja → lek → ulga → i kółeczko się zamyka.

To klasyczne warunkowanie – podobne do tego, które prowadzi do uzależnień behawioralnych:
hazard, jedzenie, pornografia i tak dalej.

Skutek? Czuję się źle → biorę coś z zewnątrz, żeby nie czuć.

Nawet jeśli substancja sama nie wywołuje uzależnienia chemicznego –
utrwala się mechanizm unikania emocji poprzez farmakologię,
a nie poprzez konfrontację z tym, co jest tutaj w środku.

W efekcie? Zanika motywacja do pracy nad sobą.

Tworzy się psychiczna zależność.
„Bez leków nie jestem sobą.”
„Nie poradzę sobie sam.”
„Jestem od nich uzależniony, bo kiedy je biorę – to czuję się lepiej.”

Rozwija się pasywność emocjonalna.

Człowiek staje się coraz bardziej zależny od czynnika zewnętrznego –
którym jest chociażby właśnie ta substancja,
telefon, scrollowanie, hazard, zakupoholizm, zaburzenia odżywiania – i tak dalej, i tak dalej.

To nie jest jak uzależnienie po…

Ale czy ciągłe unikanie emocji – nie jest przypadkiem formą psychicznej niewoli?

Czy niezdolność do funkcjonowania bez leków – nie przypomina uzależnienia,
tylko w takich białych rękawiczkach i białym fartuszku?

Zastanów się nad tym.

W praktyce – wielu pacjentów latami nie schodzi z leków,
nawet jeśli zaczęli brać tylko i wyłącznie „na chwilę”.

Nie rozwijają alternatywnych metod radzenia sobie –
na przykład: terapia, ruch, zmiana środowiska, hipnoza, autohipnoza,
medytacja, ćwiczenia oddechowe, trening mentalny – i tak dalej, i tak dalej.

Mają lęk przed odstawieniem – nie z powodu objawów odstawiennych,
ale ze strachu, że nie dadzą sobie rady.

Zauważ, jak to działa. I być może nawet tego doświadczyłeś… czy doświadczyłaś.

A jak to wygląda z perspektywy psychologicznej?

Psychologia poprawna politycznie uczy, że unikanie emocji zawsze je pogłębia.
Prawdziwa zmiana wymaga świadomego przejścia przez trudności.

A tu już mamy chyba do czynienia z niepoprawną politycznie psychologią.

Mój ChatGPT chyba w tym momencie już wie, kto do niego pisze
i w jaki sposób – i też co ma podawać, i w jaki sposób.

A każdy środek, który odcina nas od emocji – jeśli nadużywany –
oddala nas od procesów, w cudzysłowie, zdrowienia.

SSRI – choć mogą być pomocne w kryzysie –
z czasem mogą zastępować realną zmianę.

A w ten sposób utrwalają schemat biernego radzenia sobie,
osłabiają wiarę w swoje możliwości – tak zwana wyuczona bezradność.

Zniechęcają do pracy nad przyczyną – bo objaw jest tłumiony.

I zauważ – właśnie osłabiają wiarę w możliwości.
Tak zwana wyuczona bezradność.

Niestety – dzisiaj bardzo duża część środowiska psychologicznego, psychiatrycznego
stawia na to klepanie po plecach i na to szczęśliwe życie,
zapominając o tym, że życie finalnie – tak czy siak – jest cierpieniem.

Pytanie tylko: czy nadasz temu cierpieniu sens, czy będziesz cierpiał bez sensu?

Natomiast też duża część psychologów i lekarzy psychiatrów –
czy nawet neurobiologów – mówią o tej jednej rzeczy:

że klepanie po plecach i rozmowa tylko i wyłącznie o problemie i o trudnościach
powoduje to, że problemy i trudności tylko i wyłącznie się pogłębiają.
A ty zaczynasz być uzależniony – przez pryzmat warunkowania –
i behawioralnie – od tego poklepania.

Przez tego lekarza, psychologa, czy specjalistę – po plecach.

Przez co… robisz, chodzisz do niego częściej.
I dajesz mu zarobić fajne pieniądze.

Nie oszukujmy się.

Idąc dalej – świadome podejście do leczenia farmakologicznego.

Leki nie są złe same w sobie.
I jak najbardziej się z tym zgadzam, i tego nie neguję.
Mogą być ogromnym ratunkiem.

I sam niejednokrotnie w swojej praktyce – tak jak ci już wcześniej mówiłem –
zwracałem się do swoich klientów z sugestią, żeby sięgnęli po pomoc specjalisty.
Żeby wstali z tego łóżka…
ale od razu później – zameldowali się u mnie.
Albo u jakiegokolwiek innego specjalisty, którego sobie wybiorą –
tak, żeby wykonać pracę, którą finalnie mają do wykonania.

Bo leki za nich – i za ciebie – tego nie zrobią.
Nie mogą być celem samym w sobie.
Tylko środkiem – do uzyskania przestrzeni na pracę nad sobą.

A to właśnie zostało powiedziane.

Psychoterapia.
Hipnoterapia.
Terapia behawioralna.
I tak dalej, i tak dalej.

To klucz do długofalowego zdrowienia.
Praca z lękiem, traumą, schematami myślenia i tak dalej.

Budowanie zdolności do regulacji emocji bez leków.
Zmienianie schematu myślenia.

Zamiast:
„Czuję lęk – muszę coś brać”,
masz:
„Czuję lęk – to sygnał, że coś wymaga mojej uwagi. Co mogę z tym zrobić?”

Czyli: twoja odpowiedź na to, co czujesz.
Akceptacja wszystkiego tego, co czujesz.
I zajęcie się tym, co jest do zrobienia.

Według chociażby modelu Shomy Mority,
efekt będzie taki, że – nie dość, że zrobiłeś to, co miałeś zrobić –
to jeszcze emocje – w cudzysłowie – same się wyregulowały.

Czyli finalnie – tak czy siak – wszystko to prowadzi do:
akceptacji tego, co czujesz i jak czujesz,
a nie do ucieczki i odpychania i odtrącania tego od siebie.

I jako podsumowanie…

SSRI i podobne leki nie uzależniają biologicznie,
tak jak alkohol czy inne używki.
Ale mogą psychicznie i behawioralnie uzależniać…
od schematu unikania emocji.

Bo prawdziwe zdrowienie to nie tylko tłumienie objawów.
Ale praca nad ich źródłem.

A nawet nie nad ich źródłem –
tylko skupienie się na tu i teraz
i korzystanie z neuroplastyki, którą masz całkowicie za darmo…

…a i tak z niej nie korzystasz.

Bo wydaje ci się, że takie proste rzeczy nie mogą działać.

I niby ci się wydaje, że to proste.
Trwa 5–10 minut dziennie.
A i tak tego nie robisz, bo ci się nie chce.

I to jest podsumowanie.

To był Bartłomiej Florek,
oproblemachinaczej.pl

Hall of Fame

Mateusz "Don Diego" Kubiszyn - 3 krotny Mistrz Świata K1, Gromda Champion
"Jestem człowiekiem wielozadaniowym i mam na głowie sporo obowiązków: praca strażaka, prowadzenie działalności gospodarczej oraz dodatkowo uprawiam sport zawodowy (sporty walki). Natłok obowiązków, towarzyszący temu stres powodowały narastające zmęczenie i zaniedbywanie obowiązków. Współpraca z Bartkiem polegała przede wszystkim na nauce efektywnego odpoczynku i regeneracji podczas popołudniowych drzemek. Już od pierwszej sesji poczułem różnicę, nauczyłem się zasypiać szybko (co wydłużyło całkowity czas snu) i widzę poprawę w efektywności moich działań w życiu codziennym."
Sprawdź
Dawid Malczyński - YouTuber i Biznesmen
"Mega profesjonalista, z indywidualnym podejściem! Pracowaliśmy razem 3 miesiące i po każdej sesji czułem olbrzymią poprawę swojego mentalu! Polecam z całego serca!"
Sprawdź
Katarzyna Jakubowska - Rekordzistka Guinnessa i Mistrzyni Polski
"Bartłomiej Florek to osoba z niewiarygodnym doświadczeniem! Bartek przygotowywał mnie mentalnie do Rekordu Guinnessa w kontakcie całego ciała z lodem. Miałam kilka sesji autohipnozy. Podczas ustanawiania rekordu byliśmy w kontakcie telefonicznym. Kiedy gasło mi słoneczko Bartek przywracał mi jego blask. To niesamowita osoba działająca cuda. Mój rekord jest również rekordem Bartka! Dziękuję bardzo za pokazanie mi jak można zrobić więcej niż nam się wydaje."
Sprawdź
Krzysztof Gąsior - Co-founder SmartLunch.pl
"Wyszedłem z naszych sesji tak naładowany energią, że moje cele boją się mnie, a nie ja ich :) Bartek nie tylko otworzył mi oczy, ale i kopnął w tyłek – w najlepszym możliwym sensie. Polecam każdemu kto chce działać."
Sprawdź
Przemysław
"Pisałem wcześniej już kilkukrotnie do Ciebie w sprawie porad i problemów ale teraz przychodzę nie z problemem a z podziękowaniem, ponieważ zdrowieje, moja relacja z samym sobą zaczyna zdrowieć. Zacząłem się tworzyć na nowo dzięki Twoim filmom, autohipnozom, rozmowy przez telefon którą odbyliśmy chyba z 2 lata temu, którą sam zaproponowałeś wtedy, takie szybkie 15 minut darmo. Zacząłem zauważać, że to nie otoczenie było i jest problemem ale to ja byłem problemem a dokładniej mówiąc, to moje myśli były problemem, to one mnie blokowały i były w mojej głowie przez wiele lat. Dotarło do mnie, że sam fakt, że doświadczałem przemocy psychicznej oraz emocjonalnej od własnych rodziców, którzy byli toksyczni sprawiło, że te myśli i blokady były w głowie ale już nie jestem od bardzo dawna tym małym dzieckiem, tym małym chłopcem, który się boi tego wszystkiego co mu rodzice robili i nie ma to już znaczenia obecnie. Wystawiam się na to z czym dotychczas miałem problemy, czy to reakcję ciała poprzez drżenie w określonych sytuacjach, czy to określone sytuację w których się znajduję i mnie triggerują to ja robię na przekór i działam mimo to. To jest to o czym niejednokrotnie mówiłeś, ekspozycja na dyskomfort itd, to kurwa działa w praktyce serio. Byłem tak podekscytowany samą myślą o tym, że doszedłem do pewnych przemyśleń, dzięki którym zrozumiałem bardzo wiele rzeczy, które obecnie ułatwią mi funkcjonowanie codzienne, że wziąłem i zacząłem pisać do Ciebie tego e-maila z podziękowaniem i jestem mega wdzięczny za robotę którą robisz 🔥💪🏻 bo gdybym na Ciebie nie natrafił to nie wiadomo co by było."
Sprawdź
Krzysztof Chodakowski - Doradca Ubezpieczeniowy UK
"Zaczynam rozumieć" - czyli krótka recenzja co przyniósł mi mentoring z Bartkiem. Zrozumiałem, że większość problemów - kreujemy sami lub wyolbrzymiam je bardziej niż to potrzebne. Moje podejście do życia całkowicie się zmieniło, a na problemy zacząłem reagować śmiechem lub "challenge accepted" niż złością i obwinianiem się - jak to było dotychczas. Po pierwszej rozmowie z Bartkiem zainspirowałem się. Po drugiej obudziłem, a po trzeciej utwierdziłem, że nie ma elixiru na szczęście - i tylko my sami decydujemy czy będziemy szczęśliwi czy nie. Niby to wiemy, a problem jest w tym - że tak naprawdę szczerze w to nie wierzymy. Na początku obawiałem się, że tylko sobie luźno rozmawiamy o wszystkim i niczym, ale latając z Bartkiem po tematach od mojego biznesu po moje życie prywatne - wszystko jak puzzle zaczęło łączyć się w całość. Myślałem, że otrzymam jakieś "rady i wskazówki" co i jak... lecz najlepsze w tym mentoring'u było to, że doszedłem do wszystkiego sam... czyli zgaduję, że taki niecny plan na mnie był uknuty od początku. PS. Do hipnozy podchodziłem z lekkim uśmiechem i mało poważnie... ale po pytaniu od znajomego po sesji z Bartkiem: " Ty jesteś jakiś zahipnotyzowany? " w czasie bardzo stresowej i trudnej sytuacji pomyślałem " chyba działa ".
Sprawdź
Paweł Kaczmarczyk - Druga Strona Medalu
"Świetne podejście do klienta, dobranie narzędzi do pracy i potencjalnych rozwiązań problemów. Dzięki Bartkowi dowiedziałem się, że narcyzm nie musi być wadą i można używać go mądrze!"
Sprawdź
Łukasz Szpunar - 4x Rekordzista Guinnessa
„Jeśli chodzi o rozwój osobisty, przerabiałem wiele technik i programów, których jest mnóstwo na rynku. Czasem wszystkiego jest tak dużo, że ciężko wybrać to, co będzie dla Ciebie najskuteczniejsze. Tak właśnie było w moim przypadku. Już od pierwszej sesji u Bartka, wiedziałem że dobrze trafiłem, bo wybrał dla mnie narzędzia, które będą najbardziej skuteczne w tym, co chce osiągnąć... A praca z moją podświadomością podczas transu hipnotycznego, była dopełnieniem tego, czego potrzebowałem. Uprawiam bardzo świeży i ciężki sport jakim jest morsowanie wyczynowe. Polega to na spędzeniu jak największej ilości czasu w balii z wodą i lodem, która ma zbliżoną temperaturę 0 stopni. Mój wynik zależy od mojej silnej woli, ale również bariery bezpieczeństwa. Bo gdy temperatura ciała spadnie za nisko, to udział w tym momencie się kończy. Muszę tak pokierować swoim organizmem, by w tym dyskomforcie znalazeźć komfort i wtedy temperatura się utrzyma, a mój organizm będzie pracował jak szwajcarski zegarek. Ćwiczenia pracy nad umysłem oraz hipnoza, pozwoliła mi osiągnąć rewelacyjny czas 4 godzin. A Bartek jest jednym z ojców tego sukcesu. Polecam serdecznie. Jest to jeden z najlepszych trenerów mentalnych w Polsce jakich poznałem.”
Sprawdź
Wiktoria Pleśniak - 5x Mistrzyni MMA Polska 2024/25
"Współpracę z Bartkiem zaczęłam dość niedawno, natomiast już widzę efekty naszych spotkań. Z jego pomocą udało mi się wywalczyć 2 złote medale na Mistrzostwach Polski No Gi oraz 10-tych Mistrzostwach Mma Polska. Profesjonalne podejście, skuteczne metody dzięki którym możemy osiągać niesamowite rezultaty. Naprawdę polecam każdemu, kto poszukuje wsparcia w procesie samorozwoju i osiągania celów! :)"
Sprawdź
Waldemar Piotrowski - Prezes Zarządu JOBFORME
"Szkolenie biznesowe obejmujące zagadnienia marketingu, odporności na stres, zarządzania czasem oraz radzenia sobie z wyzwaniami oceniamy bardzo pozytywnie. Było ono nie tylko merytoryczne, ale również dostosowane do potrzeb naszego kilkunastoosobowego zespołu. Bartek wykazał się profesjonalnym podejściem, świetnie angażując uczestników i tworząc atmosferę sprzyjającą nauce oraz otwartej dyskusji. Przekazana wiedza była praktyczna i oparta na konkretnych przykładach, co ułatwia jej zastosowanie w codziennej pracy. Szczególnie doceniliśmy sposób prowadzenia warsztatów – były one dynamiczne, interaktywne i dostarczały wielu inspiracji. Całość przebiegła sprawnie, a program szkolenia został zrealizowany w ciekawy i przemyślany sposób. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów, a zdobyte umiejętności na pewno przełożą się na jeszcze lepsze wyniki w naszej działalności. Polecamy to szkolenie każdemu, kto chce rozwijać swój zespół w obszarze kluczowych kompetencji biznesowych."
Sprawdź
Maciej Nowak - Wiceprezes MTM
"Bartłomiej, znany mi bardziej jako „Łysy Magik”, to człowiek o niesamowitej cierpliwości i wyjątkowej zdolności czytania ludzi. Już po pierwszych chwilach naszej znajomości wiedziałem, że mogę mu zaufać. To właśnie ta intuicja i profesjonalizm sprawiły, że poczułem się pewnie, wiedząc, że wszystko, czym się z nim dzielę, zostanie między nami. Do tej pory miałem przekonanie, że ludzie zajmujący się takimi tematami ograniczają się do słuchania, by potem wystawić rachunek i zapisać na kolejną wizytę. Bartek pokazuje, że można to robić inaczej. To człowiek godny zaufania, który nie tylko wskazuje właściwą drogę, ale przede wszystkim daje „wędkę” – to od nas zależy, jak ją wykorzystamy. Jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem osoby, która będzie prawdziwym przewodnikiem, a nie tylko „profesjonalistą z wysokim cennikiem”, polecam Bartka z całego serca. To człowiek, który zaangażowaniem i troską wyprzedza wielu – nawet po godzinach potrafi zapytać, jak się czuję, lub rzucić zdanie, które rozważam potem przez cały dzień."
Sprawdź
Oskar Poźniak - Mistrz Polski MMA 2023
"Współpracuje z Bartkiem już od dłuższego czasu i od tego momentu realizuje wszystkie swoje cele w 100%! Bartek z jego hipnozą oraz rozpisywaną przez niego dietą, okazał się ostatnim niezbędnym elementem w moich przygotowaniach. Podczas naszej współpracy stoczyłem 7 walk, z czego wygrałem wszystkie i podczas tego procesu zdobyłem tytuł Mistrza Polski. Pozytywne skutki naszej współpracy da się również odczuć w życiu codziennym -  większą pewność siebie, samodyscyplina czy kontrola nad emocjami. Dzięki Bartek jeszcze raz i serdecznie polecam tego gościa!"
Sprawdź
Szymon Ostrowski - MMA Fighter
"Hipnoterapia u Bartka była strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o zmniejszenie stresu przed zawodami i walkami. Już po pierwszej sesji zauważyłem, że czuję się dużo spokojniejszy, bardziej opanowany i pewniejszy siebie. Pomogło mi to nie tylko lepiej radzić sobie z presją, ale też skupić się na swoich celach i rozwoju aby osiągać lepsze wyniki. Co ważne, zawsze mogę liczyć na pełne wsparcie ze strony Bartka, zarówno w trudniejszych chwilach, jak i wtedy, kiedy wszystko idzie zgodnie z planem – jest to niesamowicie przydatne i motywujące. Dzięki hipnoterapii z Bartkiem nauczyłem się lepiej radzić sobie z wyzwaniami w sporcie, dodatkowo wyciągać z życia jeszcze więcej, a wiedza która została mi przekazana zostanie ze mną na długo. Serdecznie polecam każdemu."
Sprawdź
Krystian Zupa - Profesjonalny jeździec, Menadżer stadnin koni
"Bartek ma profesjonalne podejście do klienta i świetny kontakt. Jest otwarty i holistycznie podchodzi do problemów. Stara się zrozumieć i doradzić, a nie wygłaszać tezy bez poparcia. Praca z nim już od pierwszego spotkania zmienia punkt widzenia i wrzuca myślenie na nowe tory."
Sprawdź
Mariusz - Lider Branży Stomatologicznej
"Bartka znam od pół roku. Zaczęliśmy od hipnozy, a potem przeszliśmy do pracy nad moim nastawieniem do biznesu i mogę szczerze powiedzieć, że odkąd poznałem Bartka, moje życie zmieniło się na lepsze. Zmiana o 300%. Obecnie pracujemy dużo nad moim mentalem. Bartek potrafi w ciągu godziny szybko zdiagnozować co, komu dolega i podpowiedzieć różne praktyczne rozwiązania. Polecam z całego serca."
Sprawdź
Arkadiusz Kaszuba - Low-kick World Champ / Pro MMA Fighter
"Podejście mentalne do życia i sportu jest bardzo ważne. Wszystko zaczyna i kończy się w naszej głowie. Praca nad mentalem i ciałem? Tylko u tego Gościa. Wspólnie robiliśmy mój limit wagowy przed EFM 2."
Sprawdź
Bartosz Rewera - Pro MMA Fighter
"Nie sądziłem, że hipnoza może być tak skuteczna i mimo, że pracujemy nad rzeczami związanymi z moim podejściem do walk, to rykoszetem dostaję chociażby moja samokontrola i podejście do życia. Pracujemy razem również na płaszczyźnie dietetycznej. Robienie wagi nigdy nie było tak proste."
Sprawdź
Łukasz Smarzyński - Bokser
"Należę do ludzi dla których doba jest o wiele za krótka. Dwunastogodzinna zmiana nad grillem, po 22 trening, a każdą wolną chwilę staram się poświęcić rodzinie i efektem tego jest przemęczenie, które w oczywisty sposób odbierało mi chęci do dalszej pracy, co skutkowało moim zaangażowaniem na 50% i brakiem progresu, a wręcz spadkiem wszelkich wyników. Ok. pół roku temu rozpocząłem współpracę z Bartłomiejem Florkiem, początkowo bardzo sceptycznie i z lekkim uśmiechem podchodziłem do tematu hipnozy jednak po namyśle stwierdziłem „co mi tam" I spróbowałem. Bartek okazał się naprawdę spoko gościem, który bardzo chętnie odpowiedział na wszelkie pytania, a także dopytał o wszystko nad czym chciałabym pracować. No i się zaczęło, po wstępie rozpoczęliśmy pierwszą sesję hipnotyczną w ciągu ok. godziny w bardzo przyjemnym stanie głębokiej relaksacji rozpocząłem pracę nad tym co chciałbym zmienić w swoim boksie, a efekty odczułem już w kolejnej walce. Warto spróbować."
Sprawdź
Daniel Bastrzyk
"Cześć Bartek, jeszcze raz chcę ci podziękować, widzę coraz więcej pozytywnych zmian, wygrałem z prokrastynacją, dodatkowo stałem się konfliktowy, z cichego chłopca do bicia stałem się gościem który nie ma problemu powiedzieć, nie, będzie pomojemu, to mi nie pasuje, lub spierdalaj, nie mam problemu z wywoływanie konfliktów gdy ktoś przekracza moje granice lub mnie nie szanuje, i nie dlatego że stało się to proste bo nie stało nadal jest stresujące ale mam to w dupie bo albo strach rucha cię albo ty go, stałem się dużo bardziej samo sterowny, długo by wymieniać, narazie to tylko początek bo ja się dopiero rozkręcam, Dzięki wielkie za twoją pomoc, "pozwól sobie", i "rób to tylko codziennie"
Sprawdź
Olaf Meller
"Jeśli chcesz: - Porozmawiać o swoich traumach z dzieciństwa - Przedyskutować swoje relacje z rodzicami i pozastanawiać się dlaczego jesteś taki a nie inny - Małymi krokami zacząć wyciszać swoje demony, szukać spokoju, a najlepiej znieczulenia od tego strasznego, ciężkiego życia… To poszukaj innego specjalisty ;) ALE. Jeśli chcesz dogadać się ze swoimi demonami. Umieć je wykorzystać tak żeby być na maksa skuteczny w swoim życiu. Wszystko jedno czy w sferze zawodowej czy osobistej. Jeśli chcesz czerpać z życia tyle ile się da. Omijać kompromisy i przeszkody. Pewnym siebie sięgać po swoje marzenia z uśmiechem na ustach. …To umów się na mentoring do Bartka. I lepiej się pospiesz, bo nie wiem czy w Polsce znajdziesz drugiego tak profesjonalnego i skutecznego gościa."
Sprawdź
Radosław Jasiński
"Siemanko. Muszę Ci podziękować za pracę którą wykonałeś, tak naprawdę od serca. Fajnie jest stawiać na swoim i być niezależnym, oraz nie mieć ciągle w głowie starej traumy. Jedynie szkoda że nie trafiłem do Ciebie parę lat temu. Robisz zajebistą robotę"
Sprawdź
Rafał
"20.02 odbyłem sesje, laczem video z mieszkania, która dotyczyła mojego leku przestrzennego. Bałem się tzw. dziurawej podłogi, czyli widzieć przestrzeń pod sobą. 28.02 sprawdziłem i powiem... pomogło. Wszedłem na most wiszący Blackforest Line. Z małym wsparciem kolegi i nierozglądajac się zbytnio w dół :) przeszłem i wróciłem. Nawet się nie pociłem. Wiadomo musiałem się trzymać poręczy i nie było zafajnie kiedy bujało mostem ale najważniejsze... nie czułem jak wcześniej strasznego lęku i nie miałem uczucia "zaciśniętej" klatki piersiowej. Przy końcach nawet puszczałem poręcz:) jeszcze pewnie kilka takich akcji i może będzie dobrze :)"
Sprawdź
Tomek Sornat
"Jestem zadowolony z materiałów do autohipnozy Bartka Florka. Jego podejście do procesu hipnotycznego jest niesamowicie skuteczne i inspirujące. Jego głos płynnie wprowadza mnie w podróż do głębokiego relaksu i transformacji. Materiały są pełne pozytywnej energii i motywacji. Dzięki nim mogłem odkryć nowe poziomy świadomości i zastosować hipnoterapię do własnego rozwoju i doświadczenia wewnętrznej transformacji. Jego technika skupia się na pozytywnych aspektach życia, samoulepszaniu i osiąganiu harmonii wewnętrznej. Czułem nieomal jego fizyczną obecność, wsparcie do działania po każdej sesji autohipnozy. Nagrania są skonstruowane w sposób budujący zaufanie i zapewniają bezpieczne i przyjemne doświadczenie hipnotyczne. Kto szuka sposobów na poprawę swojego samopoczucia, uwolnienie od stresu i rozwinięcie swojego potencjału znajdzie w nich nieocenioną pomoc."
Sprawdź
Kinga
"Pełen profesjonalizm. Rewelacyjny człowiek świetna współpraca. Jestem mega wdzięczna że tu trafiłam i polecam każdemu z całego serca 💜"
Sprawdź
Michał
"Polecam! Mam wrażenie , że po 3 sesjach więcej się u mnie zmieniło na lepsze niż po 2 latach psychoterapii."
Sprawdź
Krzysztof
"Podstawą do rozpoczęcia hipnozy u Bartka było jego profesjonalne podejście do zrozumienie moich traum i fobi z jakimi zmagam się od przeszło 30 lat. Wiem, że jestem ciężkim przypadkiem ale już po pierwszej hipnozie 30 letnia skała we mnie zaczęła pękać. Serdecznie polecam każdemu z małymi i dużymi problemami z którymi sobie nie radzi."
Sprawdź
Karol
"Cześć, chciałem się podzielić opinia z już drugiej sesji hipnoterapii. Swoja przygodę z samorozwojem jak i odkrywaniem siebie zacząłem parę lat temu, od psychologii, psychoterapii, cyberpsychotroniki no i hipnoterapia, jedyne co moge powiedziec wielki poklon dla Bartka. Nie potrafiłem się wysłowić po hipnoterapii tyle refleksji do mnie dotarło, zauważyłem wkoncu to czego nie widziałem przez ten cały czas..., Jest to zloty graal moich poszukiwań, ten klej który skleił te wszystkie puzzle które zbierałem przez tyle lat. Bardzo dziękuje i będę kontynuował, jest to tak potężne narzędzie a w wykonaniu Bartka jest to po prostu majstersztyk, czapki z głów, wybitny rzemieślnik swojego fachu, polecam z całego serca."
Sprawdź