Terapia RTT – co to jest, jak działa i czy naprawdę może dawać szybką zmianę?

Terapia RTT

Terapia RTT, czyli Rapid Transformational Therapy, brzmi jak coś, co od razu powinno zapalić dwie lampki. Pierwsza: „ciekawe, może to działa”. Druga: „uważaj, bo ktoś może próbować sprzedać Ci magiczny ekspres do naprawy życia w jedną sesję”. I bardzo dobrze, że zapalają się obie.

Bo w psychologii, terapii, coachingu i hipnozie jest dziś masa cudownych obietnic. „Jedna sesja i po traumie”. „Trzy minuty i blokada znika”. „Zmień podświadomość i przyciągnij bogactwo”. No, jasne. Jeszcze najlepiej niech do tego dołączą certyfikat od jednorożca i kod rabatowy na przebudzenie duchowe.

Ale byłoby równie głupie odrzucać RTT tylko dlatego, że ma mocną nazwę marketingową. Bo pod spodem RTT korzysta z narzędzi, które mają realne podstawy: hipnozy, pracy z przekonaniami, emocjonalnego uczenia się, sugestii, zmiany narracji, elementów terapii poznawczej, pracy z pamięcią i znaczeniem. Oficjalne materiały RTT opisują tę metodę jako podejście łączące m.in. hipnoterapię, psychoterapię, elementy CBT, NLP, mindfulness oraz pracę z przekonaniami [1][2].

I tu trzeba być precyzyjnym: RTT jako marka to jedno, a mechanizmy psychologiczne i neurobiologiczne, na których może się opierać, to drugie.

Nie będziemy więc robić z RTT religii. Nie będziemy też robić z niej szarlatanerii tylko dlatego, że nie każda część tej metody ma za sobą armię metaanaliz. Rozbierzemy ją normalnie, bez lizania po głowie i bez akademickiego udawania, że człowiek zmienia się wyłącznie przez pięcioletnią analizę każdego westchnienia z dzieciństwa.


Co to jest terapia RTT?

RTT, czyli Rapid Transformational Therapy, to metoda stworzona i spopularyzowana przez Marisę Peer. W oficjalnym opisie RTT przedstawiana jest jako podejście terapeutyczne nastawione na szybką zmianę, łączące hipnozę, pracę z przekonaniami, regresję, sugestię, elementy psychoterapii, CBT, NLP i neuronauki [1][2]. Sama nazwa „rapid transformational” sugeruje coś bardzo konkretnego: szybki dostęp do źródłowych przekonań i ich przekształcenie.

Czyli zamiast gadać miesiącami tylko o objawach, RTT próbuje dotrzeć do tego, dlaczego umysł uznał kiedyś dany wzorzec za potrzebny. Dlaczego człowiek sabotuje relacje? Dlaczego nie potrafi zarabiać więcej? Dlaczego boi się widoczności? Dlaczego trzyma się wstydu? Dlaczego czuje, że „nie zasługuje”? Dlaczego ciało reaguje lękiem, mimo że logicznie „nie ma powodu”?

RTT zakłada, że wiele problemów nie jest tylko „problemem tu i teraz”, ale skutkiem głębszych przekonań, emocjonalnych skojarzeń i znaczeń zapisanych w psychice. Człowiek nie zawsze cierpi dlatego, że nie zna rozwiązania. Czasem cierpi dlatego, że jego układ nerwowy działa według starego programu, który kiedyś miał go chronić, a dziś robi mu z życia ciasną klatkę.

I tutaj RTT mówi: wejdźmy głębiej. Nie po to, żeby urządzić muzeum krzywd, tylko po to, żeby znaleźć źródłowe znaczenie i je rozbroić.


RTT nie jest zwykłą rozmową. Rdzeniem jest stan hipnotyczny

Najważniejszym elementem RTT jest hipnoza. Bez tego metoda traci kręgosłup i staje się kolejną rozmową o przekonaniach. A rozmowa o przekonaniach bywa użyteczna, ale często jest za słaba, jeśli człowiek rozumie problem intelektualnie, a ciało dalej reaguje po staremu.

Hipnoza według definicji APA Division 30 to stan świadomości obejmujący skupioną uwagę, zmniejszoną świadomość peryferyjną i zwiększoną zdolność reagowania na sugestię [3]. Mówiąc prościej: uwaga zawęża się, zewnętrzny szum schodzi na dalszy plan, a sugestia może mocniej wpływać na percepcję, emocje, ciało i zachowanie.

To jest ważne, bo wiele ludzi próbuje zmieniać siebie z poziomu „pogadanki w głowie”. Mówią: „nie powinienem się bać”, „powinienem być pewny siebie”, „muszę odpuścić”, „nie ma się czym stresować”. Tylko że ciało ma to często głęboko gdzieś. Bo ciało nie reaguje na wykład. Ciało reaguje na stan, znaczenie, obraz, skojarzenie, pamięć, poczucie bezpieczeństwa i przewidywanie.

Hipnoza pozwala wejść bliżej tego poziomu. Nie dlatego, że człowiek traci kontrolę. Nie dlatego, że hipnoterapeuta „programuje” go jak komputer. Tylko dlatego, że zmienia się organizacja uwagi i podatność na sugestię. Badania fMRI pokazują, że hipnoza wiąże się ze zmianami aktywności i łączności w obszarach mózgu związanych z kontrolą wykonawczą, saliencją, świadomością ciała i narracją o sobie [4].

To jest właśnie powód, dla którego RTT może być bardziej intensywne niż zwykłe „porozmawiajmy o Twoim dzieciństwie”. W hipnozie człowiek nie tylko opowiada o czymś. On może to ponownie przeżyć, zobaczyć, nadać temu inne znaczenie i dostać sugestię w stanie, w którym jego psychika jest bardziej plastyczna.


Na czym polega sesja RTT?

Sesje RTT mogą różnić się w zależności od praktyka, ale typowy schemat często wygląda mniej więcej tak: najpierw jest rozmowa o problemie i celu, potem indukcja hipnotyczna, następnie praca regresyjna nad scenami, wspomnieniami lub emocjonalnymi skojarzeniami, potem interpretacja źródłowych przekonań, ich przekształcenie i nagranie sugestii wzmacniających nowy sposób myślenia oraz reagowania.

W praktyce terapeuta może pytać: „kiedy pierwszy raz poczułeś się nieważny?”, „skąd znasz to uczucie?”, „jaka scena przychodzi?”, „jakie znaczenie wtedy nadałeś sobie, światu albo innym ludziom?”. Nie chodzi o archeologię dla samej archeologii. Chodzi o znalezienie momentu, w którym umysł zrobił skrót: „skoro wtedy mnie odrzucili, to znaczy, że jestem niewystarczający”, „skoro ojciec krzyczał, to widoczność jest niebezpieczna”, „skoro miłość bolała, to bliskość oznacza zagrożenie”.

I teraz najważniejsze: często to nie wspomnienie samo w sobie jest największym problemem. Problemem jest wniosek, który dziecko, nastolatek albo młodsza wersja człowieka wyciągnęła w tamtym stanie. Bo dziecko nie ma dojrzałej kory przedczołowej, wiedzy o świecie i dystansu dorosłego człowieka. Dziecko bardzo łatwo robi z sytuacji wyrok na siebie.

Matka była emocjonalnie zimna? „Nie zasługuję na miłość.”
Ojciec był nieobecny? „Nie jestem ważny.”
Ktoś Cię wyśmiał? „Nie wolno mi się pokazywać.”
Byłeś porównywany? „Muszę zasłużyć na wartość.”
Czułeś się bezradny? „Nie mam wpływu.”
Ktoś Cię zawstydził? „Moje potrzeby są złe.”

I potem dorosły człowiek chodzi z tym jak z niewidzialnym tatuażem na układzie nerwowym. Może mieć firmę, rodzinę, osiągnięcia, inteligencję, wiedzę, dyplomy i nadal czuć w środku: „coś jest ze mną nie tak”. To właśnie tam RTT próbuje wejść.


Dlaczego RTT tak mocno pracuje z dzieciństwem?

Bo dzieciństwo nie jest tylko sentymentalną opowieścią o starych zdjęciach, trzepaku i zupie pomidorowej. Dzieciństwo to okres, w którym mózg uczy się podstawowych map: czy świat jest bezpieczny, czy jestem ważny, czy mogę ufać ludziom, czy moje emocje mają znaczenie, czy wolno mi chcieć, czy wolno mi mówić „nie”, czy miłość trzeba kupować posłuszeństwem.

Wczesne doświadczenia wpływają na rozwój układu nerwowego, regulację emocji, styl przywiązania, reakcję stresową i sposób interpretowania relacji. Nie oznacza to, że dzieciństwo determinuje wszystko i człowiek do końca życia jest zakładnikiem mamusi, tatusia i pani z przedszkola. Taka narracja jest wygodna, ale robi z człowieka więźnia. Oznacza to jednak, że wiele automatycznych reakcji ma stare korzenie.

RTT pracuje z dzieciństwem nie po to, żeby człowiek znalazł winnego i przez następne dziesięć lat nosił transparent „to przez rodziców”. Przynajmniej tak powinno być prowadzone. Dobra praca z przeszłością nie kończy się na oskarżeniu. Kończy się na odzyskaniu wpływu.

Tutaj przydaje się koncepcja rekonsolidacji pamięci. Współczesne badania nad pamięcią pokazują, że wspomnienia nie są nagraniami przechowywanymi w głowie jak pliki w folderze. Kiedy wspomnienie zostaje reaktywowane, może stać się czasowo plastyczne i podatne na aktualizację, zanim zostanie ponownie utrwalone [5][6]. W psychoterapii oznacza to potencjalnie ważną rzecz: jeśli stare emocjonalne uczenie zostanie aktywowane w odpowiednich warunkach i zestawione z nowym doświadczeniem, może dojść do zmiany jego znaczenia.

Czy RTT jest klinicznie udowodnioną metodą rekonsolidacji pamięci w ścisłym sensie laboratoryjnym? Nie wciskajmy kitu. Ale wiele procesów w RTT — aktywacja starego wspomnienia, zmiana znaczenia, wprowadzenie nowej emocjonalnej perspektywy, sugestia i powtarzanie nowego wzorca — wygląda jak praktyczna próba pracy na podobnym mechanizmie.

I to jest sensowne. O ile terapeuta wie, co robi.


Przekonania: niewidzialny system operacyjny

RTT bardzo mocno skupia się na przekonaniach. I dobrze, bo człowiek nie reaguje tylko na fakty. Człowiek reaguje na znaczenie faktów. A znaczenie jest filtrowane przez przekonania.

Jeśli masz przekonanie „nie jestem wystarczający”, to sukces nie da Ci spokoju, tylko chwilową ulgę. Jeśli masz przekonanie „widoczność jest niebezpieczna”, to promocja, nagrywanie, sprzedaż, wystąpienia albo pokazanie swojej pracy mogą wywoływać napięcie, mimo że logicznie chcesz więcej. Jeśli masz przekonanie „muszę zasłużyć na miłość”, to będziesz mylił relację z egzaminem. Jeśli masz przekonanie „moje potrzeby są problemem”, to będziesz udawał niezależność, a w środku gotował się z głodu emocjonalnego.

To nie są tylko „myśli”. To są programy interpretacyjne.

Terapia poznawczo-behawioralna od dawna pokazuje, że sposób interpretacji zdarzeń ma ogromne znaczenie dla emocji i zachowania. CBT pracuje m.in. z automatycznymi myślami, przekonaniami pośredniczącymi i przekonaniami rdzeniowymi [7]. RTT idzie w podobny teren, tylko używa do tego hipnozy, regresji i sugestii. Zamiast wyłącznie analizować przekonanie na kartce, próbuje znaleźć jego emocjonalny korzeń i zmienić je w stanie zwiększonej podatności na sugestię.

Przykład: człowiek wie logicznie, że może zarabiać więcej, ale przy każdej próbie podniesienia cen czuje napięcie, winę i lęk. W rozmowie może powiedzieć: „tak, wiem, że moja praca ma wartość”. Ale w środku siedzi stary program: „jak chcę więcej, jestem chciwy”, „nie wolno mi brać”, „ludzie mnie odrzucą”, „muszę być skromny, żeby zasługiwać na akceptację”. RTT próbuje nie tylko powiedzieć mu: „zmień przekonanie”, ale doprowadzić go do miejsca, gdzie to przekonanie powstało, i rozmontować je od środka.

To jest różnica między lakierowaniem rdzy a zdjęciem starej warstwy.


Sugestia w RTT: nie afirmacja, tylko instrukcja dla układu nerwowego

W RTT dużą rolę odgrywają sugestie i nagranie, którego klient często słucha po sesji przez określony czas. I tutaj trzeba odróżnić sugestię terapeutyczną od pustej afirmacji.

Pusta afirmacja mówi: „jestem bogaty, kochany, cudowny i wszystko mi się udaje”, podczas gdy człowiek siedzi w środku wstydu, lęku i wewnętrznego „chyba kpisz”. Badania nad pozytywnymi autosugestiami pokazują, że u osób z niską samooceną powtarzanie zbyt pozytywnych, odklejonych zdań może czasem pogarszać samopoczucie, bo uruchamia kontrast między deklaracją a realnym obrazem siebie [8].

Dobra sugestia działa inaczej. Ona nie ma być brokatem na gównie. Ma być nową instrukcją, która jest wystarczająco mocna, ale jednocześnie możliwa do przyjęcia przez system. Czasem zamiast „jestem absolutnie pewny siebie” lepiej działa: „każdego dnia coraz szybciej rozpoznaję, że moje ciało może czuć napięcie, a ja nadal mogę działać”. Zamiast „jestem bezgranicznie kochany” lepiej: „zaczynam rozpoznawać, że moja wartość nie musi być kupowana zadowalaniem innych”.

To jest bardziej precyzyjne. Mniej cukru. Więcej neurologii.

Sugestia hipnotyczna działa przez uwagę, wyobraźnię, emocję, ciało i znaczenie. W stanie hipnozy człowiek może łatwiej wyobrazić sobie nową reakcję, poczuć ją i zbudować ślad doświadczenia, który potem jest wzmacniany powtarzaniem. To nie jest magiczne „programowanie podświadomości”. To raczej uczenie układu nerwowego nowego wzorca.


Dlaczego RTT obiecuje szybką zmianę?

RTT często reklamowana jest jako metoda szybkiej transformacji, czasem nawet w jednej do trzech sesji. I tu trzeba zachować zimną głowę. Szybka zmiana jest możliwa. Człowiek potrafi zmienić reakcję bardzo szybko, jeśli dotknie właściwego mechanizmu. Czasem jedna rozmowa zmienia życie. Jedno doświadczenie zmienia decyzję. Jedna scena wywraca sposób widzenia siebie. Jedna głęboka sesja może ruszyć coś, co latami było zabetonowane.

Ale szybka zmiana nie oznacza automatycznie trwałej zmiany we wszystkich obszarach. I nie oznacza, że każdy problem da się uczciwie rozwiązać jedną sesją. Jeśli ktoś sprzedaje RTT jako uniwersalny młotek do każdego gwoździa, to trzeba patrzeć na to ostrożnie. Lęk, trauma, uzależnienia, zaburzenia odżywiania, ciężka depresja, złożone problemy osobowościowe czy przewlekłe objawy psychosomatyczne często wymagają szerszej pracy, diagnostyki, stabilizacji i czasem współpracy z lekarzem lub psychoterapeutą.

Jednocześnie klasyczne podejście „wszystko musi trwać latami, bo inaczej jest płytkie” też bywa wygodnym mitem. Czas terapii nie jest świętością. Liczy się mechanizm zmiany. Jeśli człowiek trafia w rdzeniowe przekonanie, aktywuje emocję, dostaje nową perspektywę, wzmacnia ją sugestią i zaczyna działać inaczej, zmiana może być szybka. Jeśli przez rok krąży wokół tematu i tylko elegancko opisuje problem, może stać w miejscu.

RTT ma sens wtedy, kiedy szybkie tempo nie oznacza powierzchowności. Ma sens wtedy, kiedy „rapid” nie znaczy „na skróty”, tylko „bez zbędnego grzebania tam, gdzie nie trzeba”.


Co w RTT ma najmocniejsze podstawy?

Najmocniejsze podstawy nie dotyczą samej marki RTT jako całości, tylko jej składników. Hipnoza kliniczna ma coraz większą bazę badań w określonych obszarach, szczególnie w bólu, IBS, lęku okołooperacyjnym, niektórych objawach psychosomatycznych i pracy z regulacją. Przeglądy i metaanalizy wskazują, że hipnoza może być skuteczna w wybranych zastosowaniach klinicznych, choć efekty zależą od problemu, osoby, protokołu i jakości badań [9][10].

Praca z przekonaniami ma podstawy w CBT i nurtach pokrewnych. Praca z emocjonalnym znaczeniem wspomnień może być łączona z teorią rekonsolidacji pamięci, choć trzeba uważać, żeby nie robić z niej modnego hasła na wszystko [5][6]. Sugestia i oczekiwanie mają mocne znaczenie w placebo, bólu, regulacji emocji i zachowaniu. Hipnoza jako stan zwiększonej odpowiedzi na sugestię jest badana neurobiologicznie, m.in. przez fMRI [4].

Czyli jeśli pytasz: „czy wszystko, co mówi marketing RTT, jest twardo udowodnione?” — nie.

Jeśli pytasz: „czy mechanizmy wykorzystywane w RTT mają sens psychologiczny i neurobiologiczny?” — tak, wiele z nich ma sens.

I to jest uczciwa odpowiedź.


Gdzie RTT może być pomocna?

RTT może być szczególnie sensowna tam, gdzie problem ma wyraźny komponent przekonaniowy, emocjonalny, autosabotażowy albo psychosomatyczny. Nie jako magiczna piguła, tylko jako intensywna forma pracy z głębszym wzorcem.

Może mieć sens przy takich tematach jak:

  1. niska samoocena i poczucie bycia niewystarczającym,
  2. lęk przed widocznością, oceną, wystąpieniami,
  3. blokady w sprzedaży, pieniądzach, cenach i sukcesie,
  4. autosabotaż i prokrastynacja,
  5. powtarzalne schematy relacyjne,
  6. poczucie winy, wstyd, potrzeba zadowalania innych,
  7. napięcie, stres i reakcje psychosomatyczne,
  8. praca z nawykami,
  9. wybrane problemy z jedzeniem, jeśli nie wymagają pilnej interwencji medycznej lub psychiatrycznej,
  10. praca z bólem i regulacją, jako wsparcie, nie zamiennik leczenia.

Ale przy ciężkich zaburzeniach psychicznych, aktywnej psychozie, ostrych stanach samobójczych, poważnych zaburzeniach odżywiania, uzależnieniach wymagających leczenia, złożonej traumie bez stabilizacji albo objawach medycznych bez diagnozy — sama RTT może nie wystarczyć i może być wręcz niewłaściwa jako jedyne narzędzie. Tu nie ma miejsca na bohaterstwo terapeutyczne. Tu trzeba rozsądku.

Dobry terapeuta wie, kiedy pracować, a kiedy odesłać do lekarza, psychiatry, psychoterapeuty albo zespołu specjalistów.


Największe ryzyko w RTT: fałszywe wspomnienia i zbyt proste wyjaśnienia

Skoro RTT często używa regresji, trzeba powiedzieć jedną ważną rzecz: pamięć nie działa jak kamera. Wspomnienia są rekonstrukcyjne, podatne na sugestię, kontekst i późniejsze interpretacje. To oznacza, że terapeuta musi bardzo uważać, jak zadaje pytania. Jeśli ktoś w hipnozie prowadzi klienta sugestywnie: „kto Ci to zrobił?”, „co oni Ci zrobili?”, „czy to była matka?”, „czy ojciec Cię skrzywdził?” — to zaczyna się robić niebezpieczny teren.

Badania Elizabeth Loftus i innych badaczy pamięci pokazały, że ludzkie wspomnienia mogą być zniekształcane, a nawet częściowo tworzone przez sugestywne informacje po zdarzeniu [11]. To nie znaczy, że wszystkie wspomnienia z terapii są fałszywe. To znaczy, że trzeba mieć pokorę. W regresji nie chodzi o to, żeby udowodnić sądowo, że scena wydarzyła się dokładnie tak, jak klient ją widzi. Chodzi o emocjonalne znaczenie, które psychika nadała doświadczeniu.

Dlatego dobry praktyk RTT powinien pracować ostrożnie. Nie sugerować treści. Nie wciskać klientowi interpretacji. Nie robić z każdej sceny traumy. Nie tworzyć narracji „wszystko przez matkę”. Nie budować sekty wyjaśnienia, w której jedno wspomnienie staje się kluczem do całego życia.

Bo człowiek nie jest tak prosty. Psychika nie jest pudełkiem z jedną śrubką. Czasem jeden moment jest ważny, ale często problem jest siecią: temperament, biologia, rodzina, szkoła, kultura, powtarzalne doświadczenia, ciało, relacje, nawyki, stres, brak snu, dieta, praca, samotność, historia i sposób mówienia do siebie.

RTT może znaleźć ważny punkt wejścia. Ale nie powinna udawać, że zawsze znalazła jedyną przyczynę wszystkiego.


RTT a „podświadomość”

RTT często mówi językiem podświadomości. I dobrze, o ile rozumiemy, że „podświadomość” nie jest małym człowiekiem siedzącym w piwnicy mózgu, który decyduje, czy dziś sabotujesz sukces. W praktycznym sensie podświadomość to skrót na procesy automatyczne: nawyki, skojarzenia, reakcje emocjonalne, pamięć proceduralną, przewidywania, odruchy, napięcia i interpretacje, które dzieją się szybciej niż świadoma analiza.

Freud miał swoje rozumienie nieświadomości. Jung swoje. Współczesna neurobiologia mówi raczej o procesach nieświadomych, automatycznym przetwarzaniu, predykcji, pamięci utajonej i regulacji poza świadomą kontrolą. Różne języki, ale jeden fakt zostaje: człowiek nie jest w pełni świadomy powodów, dla których reaguje tak, jak reaguje.

RTT używa hipnozy po to, żeby zejść poniżej powierzchni deklaracji. Bo świadomie możesz mówić: „chcę sukcesu”, a nieświadomie sukces może oznaczać odrzucenie, presję, zazdrość innych, utratę bliskości albo konieczność bycia widocznym. Świadomie możesz mówić: „chcę miłości”, a automatycznie wybierać ludzi niedostępnych, bo bliskość kojarzy Ci się z zagrożeniem. Świadomie możesz mówić: „chcę schudnąć”, a jedzenie może pełnić funkcję regulowania emocji, pustki, napięcia albo nagrody.

Podświadomość nie jest magiczna. Jest praktyczna. Robi to, czego się nauczyła.

Problem w tym, że uczyła się często wtedy, kiedy miałeś siedem lat i nie rozumiałeś jeszcze, że cudzy chłód nie jest dowodem Twojej bezwartościowości.


RTT a neuroplastyczność: co tu jest prawdą, a co sloganem?

W marketingu terapeutycznym słowo „neuroplastyczność” jest dziś używane tak często, że powinno mieć własnego ochroniarza. Wszystko jest neuroplastyczne. Kursy są neuroplastyczne. Afirmacje są neuroplastyczne. Nawet świeczka zapachowa zaraz będzie „aktywizowała neuroplastyczność obfitości”.

Trzeba to odczarować. Neuroplastyczność oznacza zdolność układu nerwowego do zmiany struktury i funkcji pod wpływem doświadczenia, uczenia się, powtarzania, uwagi, emocji i zachowania. To jest realne. Ale sama informacja „mózg jest plastyczny” nie oznacza, że dowolna metoda działa. Mózg zmienia się cały czas, również w złym kierunku. Lęk też może się utrwalać neuroplastycznie. Wstyd też. Unikanie też. Uzależnienie też.

RTT może korzystać z neuroplastyczności wtedy, kiedy daje mózgowi nowe doświadczenie i potem je wzmacnia. Sama sesja może być iskrą, ale powtarzanie sugestii, nowe zachowania i codzienne dowody są paliwem. Jeśli po sesji wracasz do tych samych ludzi, tych samych bodźców, tych samych nawyków i tego samego dialogu wewnętrznego, to nie dziw się, że stary program próbuje wrócić. Układ nerwowy kocha znajome ścieżki, nawet jeśli są toksyczne.

Dlatego dobra RTT nie powinna kończyć się na „miałem mocną sesję”. Powinna prowadzić do zmiany zachowania. Bo mózg uczy się nie tylko od wzruszeń, ale od powtarzalnych działań. Nowa sugestia musi dostać potwierdzenie w życiu.


Czy RTT działa?

Najuczciwsza odpowiedź: RTT może działać, ale nie powinno się jej sprzedawać jako cudownej metody na wszystko.

Bezpośrednia baza badań nad RTT jako osobnym, markowym protokołem jest ograniczona w porównaniu z lepiej przebadanymi podejściami, takimi jak CBT czy wybrane formy hipnozy klinicznej. Istnieją materiały opisujące RTT jako rozwijającą się metodę oraz oficjalne źródła RTT, ale to nie jest to samo co duża liczba niezależnych randomizowanych badań klinicznych i metaanaliz specyficznych dla RTT [1][12].

Natomiast składniki RTT — hipnoza, sugestia, praca z przekonaniami, zmiana znaczenia wspomnień, elementy CBT, regulacja emocji — mają sens i częściowo opierają się na zbadanych mechanizmach. Hipnoza ma rosnącą bazę dowodów w wybranych obszarach klinicznych [9][10]. CBT ma bardzo szeroką bazę badań w wielu zaburzeniach i problemach psychologicznych [7]. Rekonsolidacja pamięci jest intensywnie badanym mechanizmem, choć jej bezpośrednie przełożenie na konkretne techniki terapeutyczne wymaga ostrożności [5][6].

Więc zamiast pytać: „czy RTT działa?”, lepiej zapytać: na co, u kogo, w jakim wykonaniu, z jakim problemem i z jakim dalszym działaniem po sesji?

Bo metoda to jedno. Człowiek, który ją prowadzi, to drugie. A klient i jego gotowość do zmiany — trzecie.


Dla kogo RTT może być dobrym wyborem?

RTT może być dobrym wyborem dla osoby, która nie chce tylko intelektualnie rozumieć problemu, ale chce wejść w jego emocjonalny rdzeń. Dla kogoś, kto czuje, że logicznie „wie”, ale ciało i zachowanie dalej idą po staremu. Dla kogoś, kto ma powtarzalny schemat i podejrzewa, że problem nie jest brakiem wiedzy, tylko starym zapisem przekonania. Dla kogoś, kto dobrze reaguje na hipnozę, obrazy, sugestie i intensywną pracę.

RTT może być szczególnie atrakcyjna dla ludzi, którzy mają dość terapii jako wiecznego gadania bez kierunku. Bo dobrze prowadzona RTT jest konkretna: problem, źródło, przekonanie, emocja, nowe znaczenie, sugestia, działanie. Nie musi być zimna i mechaniczna. Może być głęboka. Ale nie powinna dryfować.

Nie jest natomiast idealna dla osoby, która oczekuje, że terapeuta zrobi wszystko za nią. Hipnoza to nie outsourcing odpowiedzialności. Sugestia nie zastąpi decyzji. Sesja nie zastąpi nowego zachowania. Jeśli ktoś po RTT dalej codziennie karmi stary program, to niech nie udaje zdziwionego, że stary program robi się silniejszy.

Zmiana wymaga doświadczenia, powtarzania i dowodów. Nawet najlepsza sesja jest początkiem nowej ścieżki, nie magicznym teleportem do nowego życia.


Czerwona flaga: kiedy uważać na praktyka RTT?

Na praktyka RTT warto uważać, jeśli obiecuje gwarantowane efekty, mówi, że jedna sesja rozwiązuje każdy problem, odradza leczenie medyczne albo psychiatryczne, robi z siebie zbawcę, wmawia klientowi wspomnienia, używa strachu w sprzedaży, deprecjonuje wszystkie inne metody albo twierdzi, że „podświadomość zawsze zna prawdę” w sensie dosłownego zapisu faktów.

To ostatnie jest szczególnie ważne. Podświadomość może pokazać emocjonalną prawdę, symbol, skojarzenie, scenę, metaforę albo fragment pamięci. Ale nie jest notariuszem. Nie każde wspomnienie wyłaniające się w regresji powinno być traktowane jak nagranie z monitoringu. Pamięć bywa plastyczna, a sugestywne pytania mogą ją zniekształcać [11].

Dobry praktyk nie musi udawać wszechwiedzącego maga. Dobry praktyk ma warsztat, etykę, ostrożność, umiejętność pracy z emocją i pokorę wobec ludzkiej psychiki. Wie, że mocna metoda w rękach człowieka bez pokory może narobić syfu.

Bo narzędzie może być ostre. I dobrze. Ale ostre narzędzie wymaga ręki, nie ego.


RTT jako terapia bez głaskania po głowie

To, co w RTT może być wartościowe, to bezpośredniość. Ta metoda nie musi krążyć wokół problemu jak pies wokół gorącej miski. Może wejść prosto w pytanie: „co uznałeś o sobie?”, „kiedy to powstało?”, „po co Twój umysł to trzyma?”, „czego to miało Cię chronić?”, „czy nadal tego potrzebujesz?”, „jaką nową instrukcję chcesz dać swojemu systemowi?”.

I to jest bardzo zgodne z praktycznym podejściem do zmiany. Nie chodzi o to, żeby człowiek godzinami opisywał, jak bardzo cierpi, tylko żeby zobaczył mechanizm. Cierpienie bez mechanizmu robi z człowieka ofiarę. Mechanizm daje dźwignię.

RTT może być taką dźwignią. Ale dźwignia działa tylko wtedy, kiedy jest dobrze ustawiona.

Jeśli źródłem problemu jest przekonanie „nie wolno mi być widocznym”, to praca musi uderzyć w widoczność, wstyd, pamięć, ciało i nowe zachowanie. Jeśli źródłem problemu jest „muszę zasługiwać na miłość”, to nie wystarczy powiedzieć: „kochaj siebie”. Trzeba rozbroić stary kontrakt: „będę grzeczny, użyteczny i bezproblemowy, wtedy mnie nie zostawią”. Jeśli źródłem problemu jest „nie mam wpływu”, to trzeba odbudować sprawczość nie tylko w transie, ale w codziennych decyzjach.

Bo zmiana nie polega na tym, że przez godzinę czujesz się dobrze na fotelu. Zmiana polega na tym, że po sesji inaczej reagujesz w życiu.


Podsumowanie: terapia RTT bez zachwytu i bez pogardy

Terapia RTT to metoda, która łączy hipnozę, regresję, pracę z przekonaniami, sugestię i elementy różnych podejść terapeutycznych. Może być intensywna, konkretna i dla wielu osób bardzo poruszająca. Jej siła polega na tym, że nie zatrzymuje się wyłącznie na objawie, tylko próbuje dotrzeć do znaczenia, które psychika kiedyś nadała doświadczeniu.

Ale RTT nie powinna być sprzedawana jako cudowny przycisk resetu. Nie jest uniwersalna. Nie zastępuje medycyny. Nie jest magicznym dowodem na to, że każdą traumę da się rozbroić jedną sesją. Nie ma też tak silnej, niezależnej bazy badań specyficznych dla RTT jak bardziej ugruntowane metody terapeutyczne.

Najuczciwiej powiedzieć tak: RTT może mieć sens, bo korzysta z mechanizmów, które mają sens — hipnozy, sugestii, pracy z przekonaniami, emocjonalnego uczenia się i zmiany znaczenia. Ale jej skuteczność zależy od problemu, osoby, praktyka, etyki prowadzenia i tego, co klient zrobi po sesji.

Nie metoda zbawia człowieka.

Metoda może otworzyć drzwi.

Ale przez drzwi nadal trzeba przejść.

 

Współpraca indywidualna i szkolenia dla firm : oproblemachinaczej.pl/wspolpraca

 

Przypisy / bibliografia

[1] RTT — oficjalny opis metody
RTT.com. What is RTT?
Link: https://rtt.com/whatisrtt/
Oficjalna strona opisuje RTT jako podejście czerpiące m.in. z psychoterapii, gestalt, terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, CBT, hipnoterapii i mindfulness.

[2] Marisa Peer — opis RTT jako metody łączącej hipnoterapię, psychoterapię, NLP, CBT i neuroscience
MarisaPeer.com. Marisa Peer: Home / Rapid Transformational Therapy.
Link: https://marisapeer.com/
Źródło opisuje RTT jako metodę łączącą hipnoterapię, psychoterapię, NLP, CBT i neuronaukę.

[3] APA Division 30 — definicja hipnozy
Elkins, G. R., Barabasz, A. F., Council, J. R., & Spiegel, D. (2015). Advancing Research and Practice: The Revised APA Division 30 Definition of Hypnosis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 63(1), 1–9.
Link PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25365125/
APA Division 30: https://www.apadivisions.org/division-30/about

[4] Hipnoza i mózg — badanie fMRI Stanford / Spiegel
Jiang, H., White, M. P., Greicius, M. D., Waelde, L. C., & Spiegel, D. (2017). Brain Activity and Functional Connectivity Associated with Hypnosis. Cerebral Cortex, 27(8), 4083–4093.
Link PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27469596/
Link Oxford Academic: https://academic.oup.com/cercor/article/27/8/4083/3056452

[5] Rekonsolidacja pamięci — przegląd i krytyczne omówienie
Beckers, T., & Kindt, M. (2017). Memory Reconsolidation Interference as an Emerging Treatment for Emotional Disorders: Strengths, Limitations, Challenges, and Opportunities. Annual Review of Clinical Psychology, 13, 99–121.
Link PMC: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5424072/

[6] Rekonsolidacja pamięci i psychoterapia
Lane, R. D., Ryan, L., Nadel, L., & Greenberg, L. (2015). Memory reconsolidation, emotional arousal, and the process of change in psychotherapy: New insights from brain science. Behavioral and Brain Sciences, 38, e1.
Link PDF: https://www.coherencetherapy.org/files/Ecker-etal_2015_Minding-the-Findings.pdf

[7] CBT — praca z myślami, przekonaniami i interpretacją
Beck, J. S. (2011/2020). Cognitive Behavior Therapy: Basics and Beyond. Guilford Press.
Link wydawcy: https://www.guilford.com/books/Cognitive-Behavior-Therapy/Judith-Beck/9781462544196

[8] Pozytywne autosugestie mogą działać gorzej u osób z niską samooceną
Wood, J. V., Perunovic, W. Q. E., & Lee, J. W. (2009). Positive Self-Statements: Power for Some, Peril for Others. Psychological Science, 20(7), 860–866.
Link PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19493324/

[9] Hipnoza — metaanaliza skuteczności w problemach psychicznych i medycznych
Rosendahl, J., i in. (2024). Meta-analytic evidence on the efficacy of hypnosis for mental and somatic health issues: a 20-year perspective.
Link PMC: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10807512/

[10] Hipnoterapia w IBS — przegląd/metaanaliza
Gut‐Directed Hypnotherapy for Irritable Bowel Syndrome. Systematic review and meta-analysis, 2025.
Link Wiley: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/nmo.70037

[11] Pamięć, sugestia i zniekształcenia wspomnień
Loftus, E. F. (2005). Planting misinformation in the human mind: A 30-year investigation of the malleability of memory. Learning & Memory, 12(4), 361–366.
Link: https://learnmem.cshlp.org/content/12/4/361

[12] RTT jako rozwijająca się modalność — opis, nie mocna metaanaliza
Rapid Transformational Therapy (RTT): An Emerging Non-invasive Therapeutic Modality, 2021.
Link ResearchGate: https://www.researchgate.net/publication/355588922_Rapid_Transformational_Therapy_RTT_An_Emerging_Non-invasive_Therapeutic_Modality
Źródło opisuje RTT jako metodę rozwiązaniową, zwykle nastawioną na jedną do maksymalnie trzech sesji, ale nie zastępuje dużych niezależnych badań klinicznych.

Hall of Fame OPINIE

Mateusz "Don Diego" Kubiszyn - 3 krotny Mistrz Świata K1, Gromda Champion
"Jestem człowiekiem wielozadaniowym i mam na głowie sporo obowiązków: praca strażaka, prowadzenie działalności gospodarczej oraz dodatkowo uprawiam sport zawodowy (sporty walki). Natłok obowiązków, towarzyszący temu stres powodowały narastające zmęczenie i zaniedbywanie obowiązków. Współpraca z Bartkiem polegała przede wszystkim na nauce efektywnego odpoczynku i regeneracji podczas popołudniowych drzemek. Już od pierwszej sesji poczułem różnicę, nauczyłem się zasypiać szybko (co wydłużyło całkowity czas snu) i widzę poprawę w efektywności moich działań w życiu codziennym."
Sprawdź
Krzysztof Rzeźnik - Właściciel GPPH
"Bartek ma naprawdę mega podejście i potrafi trafnie rozwikłać sedno każdego aspektu, który razem poruszamy. Po spotkaniach z nim wychodzi się z gotowym i poukładanym w głowie planem działania. Spotkania są bardzo rzeczowe, oparte na praktycznych przykładach i na jego szerokiej wiedzy. A co też ważne - jeśli wie wcześniej o tematach do opracowania - jest zawsze do nich bardzo dobrze przygotowany. Bartek to osoba która naprawdę angażuje się w drugiego człowieka i pomaga spojrzeć na procesy myślowe oraz działania z różnych perspektyw, czyniąc podejmowanie decyzji o wiele bardziej świadomym. Często jest tak, że sami wiemy czego chcemy, a odpowiedzi są w nas - a Bartek jest tą osobą, która wybitnie pomaga z tego korzystać"
Sprawdź
Dawid Malczyński - YouTuber i Biznesmen
"Mega profesjonalista, z indywidualnym podejściem! Pracowaliśmy razem 3 miesiące i po każdej sesji czułem olbrzymią poprawę swojego mentalu! Polecam z całego serca!"
Sprawdź
Wiesław Piechota - Właściciel GPPH
"Dzięki współpracy z Bartkiem wróciłem do swoich starych, dobrych nawyków - takich jak np. codzienne czytanie książek. Spotkania z nim pomogły mi uporządkować sposób działania oraz zarządzanie czasem, dzięki czemu mogę bardziej świadomie podchodzić do codziennych wyzwań - zarówno zawodowych, jak i prywatnych. Dzięki temu mogę dużo skuteczniej kontynuować swój rozwój osobisty i zawodowy oraz podejmować decyzje z większym spokojem i pewnością."
Sprawdź
Katarzyna Jakubowska - Rekordzistka Guinnessa i Mistrzyni Polski
"Bartłomiej Florek to osoba z niewiarygodnym doświadczeniem! Bartek przygotowywał mnie mentalnie do Rekordu Guinnessa w kontakcie całego ciała z lodem. Miałam kilka sesji autohipnozy. Podczas ustanawiania rekordu byliśmy w kontakcie telefonicznym. Kiedy gasło mi słoneczko Bartek przywracał mi jego blask. To niesamowita osoba działająca cuda. Mój rekord jest również rekordem Bartka! Dziękuję bardzo za pokazanie mi jak można zrobić więcej niż nam się wydaje."
Sprawdź
Krzysztof Gąsior - Co-founder SmartLunch.pl
"Wyszedłem z naszych sesji tak naładowany energią, że moje cele boją się mnie, a nie ja ich :) Bartek nie tylko otworzył mi oczy, ale i kopnął w tyłek – w najlepszym możliwym sensie. Polecam każdemu kto chce działać."
Sprawdź
Rafał Włodarczyk
"Siemanko, jak powiedziałem tak zrobiłem, wróciłem na zawody rok później i rozjebałem. Nawet wykręciłem rekord Niemiec. Niezmiennie dzięki bo ten sukces po części jest dzięki Tobie. W głowie do dziś mam mental wypracowany przy Twoich wskazówkach, bo to nie było szczęście tylko moja ciężka praca."
Sprawdź
Łukasz Szpunar - 5x Rekordzista Guinnessa
„Jeśli chodzi o rozwój osobisty, przerabiałem wiele technik i programów, których jest mnóstwo na rynku. Czasem wszystkiego jest tak dużo, że ciężko wybrać to, co będzie dla Ciebie najskuteczniejsze. Tak właśnie było w moim przypadku. Już od pierwszej sesji u Bartka, wiedziałem że dobrze trafiłem, bo wybrał dla mnie narzędzia, które będą najbardziej skuteczne w tym, co chce osiągnąć... A praca z moją podświadomością podczas transu hipnotycznego, była dopełnieniem tego, czego potrzebowałem. Uprawiam bardzo świeży i ciężki sport jakim jest morsowanie wyczynowe. Polega to na spędzeniu jak największej ilości czasu w balii z wodą i lodem, która ma zbliżoną temperaturę 0 stopni. Mój wynik zależy od mojej silnej woli, ale również bariery bezpieczeństwa. Bo gdy temperatura ciała spadnie za nisko, to udział w tym momencie się kończy. Muszę tak pokierować swoim organizmem, by w tym dyskomforcie znalazeźć komfort i wtedy temperatura się utrzyma, a mój organizm będzie pracował jak szwajcarski zegarek. Ćwiczenia pracy nad umysłem oraz hipnoza, pozwoliła mi osiągnąć rewelacyjny czas 4 godzin. A Bartek jest jednym z ojców tego sukcesu. Polecam serdecznie. Jest to jeden z najlepszych trenerów mentalnych w Polsce jakich poznałem.”
Sprawdź
Paweł Kaczmarczyk - Druga Strona Medalu
"Świetne podejście do klienta, dobranie narzędzi do pracy i potencjalnych rozwiązań problemów. Dzięki Bartkowi dowiedziałem się, że narcyzm nie musi być wadą i można używać go mądrze!"
Sprawdź
Wiktoria Pleśniak - 5x Mistrzyni MMA Polska 2024/25
"Współpracę z Bartkiem zaczęłam dość niedawno, natomiast już widzę efekty naszych spotkań. Z jego pomocą udało mi się wywalczyć 2 złote medale na Mistrzostwach Polski No Gi oraz 10-tych Mistrzostwach Mma Polska. Profesjonalne podejście, skuteczne metody dzięki którym możemy osiągać niesamowite rezultaty. Naprawdę polecam każdemu, kto poszukuje wsparcia w procesie samorozwoju i osiągania celów! :)"
Sprawdź
Waldemar Piotrowski - Prezes Zarządu JOBFORME
"Szkolenie biznesowe obejmujące zagadnienia marketingu, odporności na stres, zarządzania czasem oraz radzenia sobie z wyzwaniami oceniamy bardzo pozytywnie. Było ono nie tylko merytoryczne, ale również dostosowane do potrzeb naszego kilkunastoosobowego zespołu. Bartek wykazał się profesjonalnym podejściem, świetnie angażując uczestników i tworząc atmosferę sprzyjającą nauce oraz otwartej dyskusji. Przekazana wiedza była praktyczna i oparta na konkretnych przykładach, co ułatwia jej zastosowanie w codziennej pracy. Szczególnie doceniliśmy sposób prowadzenia warsztatów – były one dynamiczne, interaktywne i dostarczały wielu inspiracji. Całość przebiegła sprawnie, a program szkolenia został zrealizowany w ciekawy i przemyślany sposób. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów, a zdobyte umiejętności na pewno przełożą się na jeszcze lepsze wyniki w naszej działalności. Polecamy to szkolenie każdemu, kto chce rozwijać swój zespół w obszarze kluczowych kompetencji biznesowych."
Sprawdź
Oskar Poźniak - Mistrz Polski MMA 2023
"Współpracuje z Bartkiem już od dłuższego czasu i od tego momentu realizuje wszystkie swoje cele w 100%! Bartek z jego hipnozą oraz rozpisywaną przez niego dietą, okazał się ostatnim niezbędnym elementem w moich przygotowaniach. Podczas naszej współpracy stoczyłem 7 walk, z czego wygrałem wszystkie i podczas tego procesu zdobyłem tytuł Mistrza Polski. Pozytywne skutki naszej współpracy da się również odczuć w życiu codziennym -  większą pewność siebie, samodyscyplina czy kontrola nad emocjami. Dzięki Bartek jeszcze raz i serdecznie polecam tego gościa!"
Sprawdź
Maciej Nowak - Wiceprezes MTM
"Bartłomiej, znany mi bardziej jako „Łysy Magik”, to człowiek o niesamowitej cierpliwości i wyjątkowej zdolności czytania ludzi. Już po pierwszych chwilach naszej znajomości wiedziałem, że mogę mu zaufać. To właśnie ta intuicja i profesjonalizm sprawiły, że poczułem się pewnie, wiedząc, że wszystko, czym się z nim dzielę, zostanie między nami. Do tej pory miałem przekonanie, że ludzie zajmujący się takimi tematami ograniczają się do słuchania, by potem wystawić rachunek i zapisać na kolejną wizytę. Bartek pokazuje, że można to robić inaczej. To człowiek godny zaufania, który nie tylko wskazuje właściwą drogę, ale przede wszystkim daje „wędkę” – to od nas zależy, jak ją wykorzystamy. Jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem osoby, która będzie prawdziwym przewodnikiem, a nie tylko „profesjonalistą z wysokim cennikiem”, polecam Bartka z całego serca. To człowiek, który zaangażowaniem i troską wyprzedza wielu – nawet po godzinach potrafi zapytać, jak się czuję, lub rzucić zdanie, które rozważam potem przez cały dzień."
Sprawdź
Krzysztof Chodakowski - Doradca Ubezpieczeniowy UK
"Zaczynam rozumieć" - czyli krótka recenzja co przyniósł mi mentoring z Bartkiem. Zrozumiałem, że większość problemów - kreujemy sami lub wyolbrzymiam je bardziej niż to potrzebne. Moje podejście do życia całkowicie się zmieniło, a na problemy zacząłem reagować śmiechem lub "challenge accepted" niż złością i obwinianiem się - jak to było dotychczas. Po pierwszej rozmowie z Bartkiem zainspirowałem się. Po drugiej obudziłem, a po trzeciej utwierdziłem, że nie ma elixiru na szczęście - i tylko my sami decydujemy czy będziemy szczęśliwi czy nie. Niby to wiemy, a problem jest w tym - że tak naprawdę szczerze w to nie wierzymy. Na początku obawiałem się, że tylko sobie luźno rozmawiamy o wszystkim i niczym, ale latając z Bartkiem po tematach od mojego biznesu po moje życie prywatne - wszystko jak puzzle zaczęło łączyć się w całość. Myślałem, że otrzymam jakieś "rady i wskazówki" co i jak... lecz najlepsze w tym mentoring'u było to, że doszedłem do wszystkiego sam... czyli zgaduję, że taki niecny plan na mnie był uknuty od początku. PS. Do hipnozy podchodziłem z lekkim uśmiechem i mało poważnie... ale po pytaniu od znajomego po sesji z Bartkiem: " Ty jesteś jakiś zahipnotyzowany? " w czasie bardzo stresowej i trudnej sytuacji pomyślałem " chyba działa ".
Sprawdź
Przemysław
"Pisałem wcześniej już kilkukrotnie do Ciebie w sprawie porad i problemów ale teraz przychodzę nie z problemem a z podziękowaniem, ponieważ zdrowieje, moja relacja z samym sobą zaczyna zdrowieć. Zacząłem się tworzyć na nowo dzięki Twoim filmom, autohipnozom, rozmowy przez telefon którą odbyliśmy chyba z 2 lata temu, którą sam zaproponowałeś wtedy, takie szybkie 15 minut darmo. Zacząłem zauważać, że to nie otoczenie było i jest problemem ale to ja byłem problemem a dokładniej mówiąc, to moje myśli były problemem, to one mnie blokowały i były w mojej głowie przez wiele lat. Dotarło do mnie, że sam fakt, że doświadczałem przemocy psychicznej oraz emocjonalnej od własnych rodziców, którzy byli toksyczni sprawiło, że te myśli i blokady były w głowie ale już nie jestem od bardzo dawna tym małym dzieckiem, tym małym chłopcem, który się boi tego wszystkiego co mu rodzice robili i nie ma to już znaczenia obecnie. Wystawiam się na to z czym dotychczas miałem problemy, czy to reakcję ciała poprzez drżenie w określonych sytuacjach, czy to określone sytuację w których się znajduję i mnie triggerują to ja robię na przekór i działam mimo to. To jest to o czym niejednokrotnie mówiłeś, ekspozycja na dyskomfort itd, to kurwa działa w praktyce serio. Byłem tak podekscytowany samą myślą o tym, że doszedłem do pewnych przemyśleń, dzięki którym zrozumiałem bardzo wiele rzeczy, które obecnie ułatwią mi funkcjonowanie codzienne, że wziąłem i zacząłem pisać do Ciebie tego e-maila z podziękowaniem i jestem mega wdzięczny za robotę którą robisz 🔥💪🏻 bo gdybym na Ciebie nie natrafił to nie wiadomo co by było."
Sprawdź
Szymon Ostrowski - MMA Fighter
"Hipnoterapia u Bartka była strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o zmniejszenie stresu przed zawodami i walkami. Już po pierwszej sesji zauważyłem, że czuję się dużo spokojniejszy, bardziej opanowany i pewniejszy siebie. Pomogło mi to nie tylko lepiej radzić sobie z presją, ale też skupić się na swoich celach i rozwoju aby osiągać lepsze wyniki. Co ważne, zawsze mogę liczyć na pełne wsparcie ze strony Bartka, zarówno w trudniejszych chwilach, jak i wtedy, kiedy wszystko idzie zgodnie z planem – jest to niesamowicie przydatne i motywujące. Dzięki hipnoterapii z Bartkiem nauczyłem się lepiej radzić sobie z wyzwaniami w sporcie, dodatkowo wyciągać z życia jeszcze więcej, a wiedza która została mi przekazana zostanie ze mną na długo. Serdecznie polecam każdemu."
Sprawdź
Krystian Zupa - Profesjonalny jeździec, Menadżer stadnin koni
"Bartek ma profesjonalne podejście do klienta i świetny kontakt. Jest otwarty i holistycznie podchodzi do problemów. Stara się zrozumieć i doradzić, a nie wygłaszać tezy bez poparcia. Praca z nim już od pierwszego spotkania zmienia punkt widzenia i wrzuca myślenie na nowe tory."
Sprawdź
Mariusz - Lider Branży Stomatologicznej
"Bartka znam od pół roku. Zaczęliśmy od hipnozy, a potem przeszliśmy do pracy nad moim nastawieniem do biznesu i mogę szczerze powiedzieć, że odkąd poznałem Bartka, moje życie zmieniło się na lepsze. Zmiana o 300%. Obecnie pracujemy dużo nad moim mentalem. Bartek potrafi w ciągu godziny szybko zdiagnozować co, komu dolega i podpowiedzieć różne praktyczne rozwiązania. Polecam z całego serca."
Sprawdź
Arkadiusz Kaszuba - Low-kick World Champ / Pro MMA Fighter
"Podejście mentalne do życia i sportu jest bardzo ważne. Wszystko zaczyna i kończy się w naszej głowie. Praca nad mentalem i ciałem? Tylko u tego Gościa. Wspólnie robiliśmy mój limit wagowy przed EFM 2."
Sprawdź
Bartosz Rewera - Pro MMA Fighter
"Nie sądziłem, że hipnoza może być tak skuteczna i mimo, że pracujemy nad rzeczami związanymi z moim podejściem do walk, to rykoszetem dostaję chociażby moja samokontrola i podejście do życia. Pracujemy razem również na płaszczyźnie dietetycznej. Robienie wagi nigdy nie było tak proste."
Sprawdź
Łukasz Smarzyński - Bokser
"Należę do ludzi dla których doba jest o wiele za krótka. Dwunastogodzinna zmiana nad grillem, po 22 trening, a każdą wolną chwilę staram się poświęcić rodzinie i efektem tego jest przemęczenie, które w oczywisty sposób odbierało mi chęci do dalszej pracy, co skutkowało moim zaangażowaniem na 50% i brakiem progresu, a wręcz spadkiem wszelkich wyników. Ok. pół roku temu rozpocząłem współpracę z Bartłomiejem Florkiem, początkowo bardzo sceptycznie i z lekkim uśmiechem podchodziłem do tematu hipnozy jednak po namyśle stwierdziłem „co mi tam" I spróbowałem. Bartek okazał się naprawdę spoko gościem, który bardzo chętnie odpowiedział na wszelkie pytania, a także dopytał o wszystko nad czym chciałabym pracować. No i się zaczęło, po wstępie rozpoczęliśmy pierwszą sesję hipnotyczną w ciągu ok. godziny w bardzo przyjemnym stanie głębokiej relaksacji rozpocząłem pracę nad tym co chciałbym zmienić w swoim boksie, a efekty odczułem już w kolejnej walce. Warto spróbować."
Sprawdź
Daniel Bastrzyk
"Cześć Bartek, jeszcze raz chcę ci podziękować, widzę coraz więcej pozytywnych zmian, wygrałem z prokrastynacją, dodatkowo stałem się konfliktowy, z cichego chłopca do bicia stałem się gościem który nie ma problemu powiedzieć, nie, będzie pomojemu, to mi nie pasuje, lub spierdalaj, nie mam problemu z wywoływanie konfliktów gdy ktoś przekracza moje granice lub mnie nie szanuje, i nie dlatego że stało się to proste bo nie stało nadal jest stresujące ale mam to w dupie bo albo strach rucha cię albo ty go, stałem się dużo bardziej samo sterowny, długo by wymieniać, narazie to tylko początek bo ja się dopiero rozkręcam, Dzięki wielkie za twoją pomoc, "pozwól sobie", i "rób to tylko codziennie"
Sprawdź
Olaf Meller
"Jeśli chcesz: - Porozmawiać o swoich traumach z dzieciństwa - Przedyskutować swoje relacje z rodzicami i pozastanawiać się dlaczego jesteś taki a nie inny - Małymi krokami zacząć wyciszać swoje demony, szukać spokoju, a najlepiej znieczulenia od tego strasznego, ciężkiego życia… To poszukaj innego specjalisty ;) ALE. Jeśli chcesz dogadać się ze swoimi demonami. Umieć je wykorzystać tak żeby być na maksa skuteczny w swoim życiu. Wszystko jedno czy w sferze zawodowej czy osobistej. Jeśli chcesz czerpać z życia tyle ile się da. Omijać kompromisy i przeszkody. Pewnym siebie sięgać po swoje marzenia z uśmiechem na ustach. …To umów się na mentoring do Bartka. I lepiej się pospiesz, bo nie wiem czy w Polsce znajdziesz drugiego tak profesjonalnego i skutecznego gościa."
Sprawdź
Radosław Jasiński
"Siemanko. Muszę Ci podziękować za pracę którą wykonałeś, tak naprawdę od serca. Fajnie jest stawiać na swoim i być niezależnym, oraz nie mieć ciągle w głowie starej traumy. Jedynie szkoda że nie trafiłem do Ciebie parę lat temu. Robisz zajebistą robotę"
Sprawdź
Rafał
"20.02 odbyłem sesje, laczem video z mieszkania, która dotyczyła mojego leku przestrzennego. Bałem się tzw. dziurawej podłogi, czyli widzieć przestrzeń pod sobą. 28.02 sprawdziłem i powiem... pomogło. Wszedłem na most wiszący Blackforest Line. Z małym wsparciem kolegi i nierozglądajac się zbytnio w dół :) przeszłem i wróciłem. Nawet się nie pociłem. Wiadomo musiałem się trzymać poręczy i nie było zafajnie kiedy bujało mostem ale najważniejsze... nie czułem jak wcześniej strasznego lęku i nie miałem uczucia "zaciśniętej" klatki piersiowej. Przy końcach nawet puszczałem poręcz:) jeszcze pewnie kilka takich akcji i może będzie dobrze :)"
Sprawdź
Tomek Sornat
"Jestem zadowolony z materiałów do autohipnozy Bartka Florka. Jego podejście do procesu hipnotycznego jest niesamowicie skuteczne i inspirujące. Jego głos płynnie wprowadza mnie w podróż do głębokiego relaksu i transformacji. Materiały są pełne pozytywnej energii i motywacji. Dzięki nim mogłem odkryć nowe poziomy świadomości i zastosować hipnoterapię do własnego rozwoju i doświadczenia wewnętrznej transformacji. Jego technika skupia się na pozytywnych aspektach życia, samoulepszaniu i osiąganiu harmonii wewnętrznej. Czułem nieomal jego fizyczną obecność, wsparcie do działania po każdej sesji autohipnozy. Nagrania są skonstruowane w sposób budujący zaufanie i zapewniają bezpieczne i przyjemne doświadczenie hipnotyczne. Kto szuka sposobów na poprawę swojego samopoczucia, uwolnienie od stresu i rozwinięcie swojego potencjału znajdzie w nich nieocenioną pomoc."
Sprawdź
Kinga
"Pełen profesjonalizm. Rewelacyjny człowiek świetna współpraca. Jestem mega wdzięczna że tu trafiłam i polecam każdemu z całego serca 💜"
Sprawdź